Pomimo nazwy, która sugeruje, że wyspy przynależą do jakiegoś baśniowego archipelagu, Turks i Caïcos są jak najbardziej rzeczywiste. Najlepiej samemu pojechać i zweryfikować, co należy do sfery baśniowej, a co do świata realnego. A jak już będziemy zgłębiać ten problem, to przy okazji odkryjemy plaże, których kres niknie gdzieś na horyzoncie, laguny opływane przez przeźroczyste wody i rafy koralowe, które zdają się nie mieć końca. Szybko zrozumiemy, że osiem malutkich wysp nie ma czego zazdrościć wielkim gwiazdom Karaibów. Jest tu wszystko: pocztówkowe krajobrazy oraz egzotyczna fauna i flora.